Aleksandra Gaczek

adwokat

Opis.
[Więcej >>>]

Rozwód w Katowicach

Aleksandra Gaczek14 lutego 2020Komentarze (0)

Rozwód Katowice - sąd okręgowy w katowicachRozwód Katowice. Wiele osób pyta mnie o specyfikę spraw rozwodowych w Katowicach. 

Sądem, który orzeka w sprawach o rozwód w Katowicach jest Sąd Okręgowy w Katowicach. Nie ma innego Sądu, który byłby właściwy, jeśli strony zamieszkują w obszarze właściwości tego Sądu.

Sprawy rozwodowe rozpoznawane są w dwóch Wydziałach, są nimi:

  • XVII Wydział Cywilny Rodzinny
  • XVIII Wydział Cywilny Rodzinny

W zależności od miasta, które stanowiło ostatnie wspólne miejsce zamieszkania małżonków, a jeden małżonek nadal w nim mieszka, orzekać będzie Sąd Okręgowy w Katowicach, a właściwie Sędzia jednego z dwóch powołanych wyżej Wydziałów. Małżonkowie nie mogą wybrać dowolnie Sądu, właściwość miejscowa spraw o rozwód wynika wprost z przepisów:

Powództwo ze stosunku małżeństwa wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Z braku takiej podstawy wyłącznie właściwy jest sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej, a jeżeli i tej podstawy nie ma – sąd miejsca zamieszkania powoda.

Zakładając, że małżonkowie mieszkali na terenie któregoś z poniższych miast, orzekać o rozwodzie będzie Sąd Okręgowy w Katowicach:

  • Będzin,
  • Bytom,
  • Chorzów,
  • Dąbrowa Górnicza,
  • Jaworzno,
  • Mikołów,
  • Mysłowice,
  • Pszczyna,
  • Siemianowice Śląskie,
  • Sosnowiec,
  • Tychy,
  • Katowice

Sąd Okręgowy w Katowicach mieści się przy ul. Francuskiej 38, jest to duży nowoczesny budynek zaraz obok stacji paliw BP [zobacz w Google Maps].

Początek postępowania – pozew o rozwód

Pozew o rozwód składa małżonek, który jako pierwszy podejmie decyzję o rozwodzie. Moja praktyka zawodowa pokazuje, że czasem oboje małżonkowie decydują się na rozwód, wówczas nie ma znaczenia, który z małżonków złoży pozew o rozwód – w takiej sytuacji drugi małżonek składa odpowiedź na pozew.

Jest to sytuacja typowa dla spraw, gdzie małżonkowie godzą się, iż Sąd nie będzie rozpoznawał, który z nich ponosi winę w rozkładzie pożycia, jest to tak zwany „rozwód bez orzekania o winie”. 

W sytuacji, gdy małżonkowie nie są zgodni co do rozstania lub nie godzą się na rozwód bez orzekania o winie, pozew o rozwód składa ten małżonek, który jest zdeterminowany, aby wziąć rozwód. 

Co powinien zawierać pozew o rozwód?

Ulubioną odpowiedzią każdego prawnika jest „to zależy”. Tak jest i w tym przypadku. Już wyjaśniam. Treść pozwu rozwodowego powinna zawierać pewne standardowe elementy, ale treść każdego pozwu o rozwód będzie się różnić w zależności od tego, jak wygląda stan faktyczny, a więc życie rozwodzących się. 

Istotne jest to, czy: 

  • małżonkowie godzą się na rozwód bez orzekania o winie, 
  • posiadają małoletnie dzieci, a co się z tym wiąże, komu ma przysługiwać władza rodzicielska, czy małżonkowie chcą, aby Sąd orzekał o sposobie wykonywania kontaktów, w jakiej wysokości alimenty ma płacić jeden rodzic na rzecz drugiego,
  • czy Sąd ma orzekać o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron przez okres wspólnego zamieszkiwania.

Jeśli osoba wnosząca pozew chce, aby sąd orzekał o winie w rozpadzie pożycia (tzw. rozwód z orzeczeniem o winie), wówczas winę w rozpadzie pożycia należy udowodnić. Niestety same twierdzenia zawarte w pozwie nie będą wystarczające.

Czy w sprawie rozwodowej możliwy jest podział majątku?

Co ciekawe, mimo przepisu, który umożliwia dokonanie podziału majątku małżeńskiego stron w postepowaniu rozwodowym, Sąd Okręgowy w Katowicach stoi w większości przypadków na stanowisku, że przeprowadzenie podziału tego majątku doprowadzi do zwłoki w postepowaniu rozwodowym i zasadniczo oddala wnioski o podział majątku małżeńskiego.

To stanowisko jest o tyle zrozumiałe, że w postepowaniu o podział majątku przeważnie w skład majątku wchodzi nieruchomość, a jej wycena wymaga opinii biegłego, który potrzebuje czasu na sporządzenie takiej opinii. Taki czas to nierzadko kilka miesięcy, o które zostanie wydłużone postępowanie rozwodowe.

***

Poczytaj jeszcze o:

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 883 937 942e-mail: sekretariat@ggk-kancelaria.pl

Wina winie nie równa. Czyżby?

Tak Maciek rozpoczął dziś rano dyskusję o winie i ostatniej swojej sprawie rozwodowej.  Oczywiście poprosiłam, aby podzielił się swoimi uwagami z szerszym kręgiem osób, stąd kolejny wpis Maćka.

Na początku wyjaśniam, że wpis nie dotyczy – jak może to sugerować tytuł – wina (wytrwanego na przykład), a winy ustalanej podczas postępowania w sprawie o rozwód.

Posłuchaj…

***

Wina w sprawie o rozwód

Wina w rozkładzie pożycia małżeńskiego to obligatoryjny punkt, który musi się znaleźć w wyroku rozwodowym.

Mamy w tym zakresie de facto trzy możliwości: 

  1. wyrok bez orzekania o winie, 
  2. określenie, że winę ponosi jeden z małżonków lub 
  3. wskazanie, iż winnym rozpadu małżeństwa są oboje małżonkowie.

Moi Klienci nieczęsto decydują się na skorzystanie w pierwszego rozwiązania … często słyszę: „Panie Mecenasie, on mnie zdradził“, „Panie Mecenasie, ona mnie zostawiła“, „Chcę rozwodu z jego winy“, „Nie zgadzam się na bez orzekania o winie“. 

Abstrahując od pobudek emocjonalnych rozwodzących się małżonków, domaganie się orzeczenia winy musi mieć podstawę nie tylko w stanie faktycznym konkretnej sprawy, ale także w obowiązujących przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. 

Chcę Ci przedstawić zatem przypadki, kiedy Sąd orzeka o tym, który z małżonków ponosi winę za rozpad małżeństwa i na jakich podstawach takie orzeczenie może być oparte. 

Według słownika języka polskiego, wina to:

Czyn naruszający normy postępowania, przyczyna czegoś złego.

W zasadzie w postępowaniu w sprawie o rozwód wina definiowana jest zgodnie z jej potocznym znaczeniem ale kluczowe jest tu odniesienie do praw i obowiązków jakie mają względem siebie małżonkowie. 

I tak… żeby w ogóle domagać się ustalenia winy drugiego małżonka, Klienci naszej Kancelarii najczęściej wskazują następujące okoliczności:

  • związek jednego z małżonków z innym partnerem w czasie trwania małżeństwa,
  • nieodpowiednie zachowanie się małżonka (np. urządzanie awantur, bicie, zniewagi),
  • odmowa współżycia fizycznego,
  • popełnienie przestępstwa na szkodę współmałżonka, jeżeli miało wpływ na rozkład pożycia,
  • alkoholizm i uleganie innym nałogom,
  • opuszczenie małżonka,
  • przemoc domowa,
  • nieprzyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny,
  • czy nawet naganny stosunek do członków rodziny współmałżonka.

Wobec tego, że kodeks rodzinny i opiekuńczy nie wylicza konkretnych okoliczności kiedy można mówić o zawinieniu w rozpadzie małżeństwa, wskazywane przez małżonków okoliczności winy – jak wyżej – są w zasadzie zgodne z orzecznictwem dotyczącym problemu winy rozwodu.

Co ciekawe, Sąd Najwyższy jasno zapatruje się na tezę, że przy przypisywaniu małżonkom winy w wyroku rozwodowym nie ma znaczenia okoliczność, który z małżonków ponosi winę „większą”, a który „mniejszą”, jednak praktyka Sądów orzekających rozwód jest w tej materii różna…

W tym miejscu ważna uwaga – aby domagać się zawinienia, powyższe okoliczności należy nie tylko ładnie opisać, ale przede wszystkim… udowodnić przed Sądem.

***

Koniecznie poczytaj jeszcze o Alimentach oraz o problemach w kredytem przy rozwodzie.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 883 937 942e-mail: sekretariat@ggk-kancelaria.pl

Rozwód a kredyt

Aleksandra Gaczek05 lutego 2020Komentarze (0)

Rozwód a kredyt hipotecznyCzęsto słyszę, że kredyt łączy ludzi mocniej niż miłość. Czy tak jest faktycznie? Co dokładnie autor tego powiedzenia miał na myśli? I co w sytuacji, gdy miłość gaśnie, małżeństwo się kończy, a kredyt dalej wiąże…

Z taką sytuacją spotykają się często osoby, które rozważają rozwód. Może skoncentruję się na kredycie hipotecznym, bo ten jest najbardziej związany z ostoją, jaką jest dom. Nie budzi wątpliwości fakt, że jest również najwyższy, zatem najtrudniej się z nim rozstać.

Rozwód a kredyt obojga małżonków

Zakładam, że kredyt został zaciągnięty przez oboje małżonków. 

Małżonkowie są zobowiązani solidarnie do spłaty zobowiązania. Solidarność po stronie dłużników oznacza, że w przypadku braku zapłaty bank może egzekwować zapłatę od obojga małżonków albo od jednego z nich – dowolnie wybranego, według uznania banku.

Czy rozwód cokolwiek zmienia w tej sytuacji?

Nie, sam rozwód nie zmienia stanu rzeczy. Bank de facto, choć zaznaczam, że co innego może wynikać z umowy kredytowej – warto to zweryfikować, nie powinien interesować się samym rozwodem.

Sytuacja się zmienia, gdy małżonkowie postanawiają podjąć kroki w celu podziału majątku dorobkowego. Wówczas, na skutek dokonanego podziału albo nieruchomość przypadnie jednemu z małżonków, albo dokonają oni sprzedaży nieruchomości.

Sprzedaż nieruchomości z kredytem

Sprzedaż nieruchomości z kredytem jest możliwa, bank powinien być zaangażowany w transakcję, konieczne jest zawarcie odpowiednich klauzul do umowy sprzedaży.

Po (ewentualnie przed) sprzedażą koniecznym będzie zaspokojenie banku, a następnie wykreślenie hipoteki. Transakcje tego typu są powszechne na rynku.

Przejęcie nieruchomości i kredytu przez jednego z małżonków

Druga możliwość to podział majątku, w którym nieruchomość przypadnie na rzecz jednego z małżonków i małżonek ten przejmie formalnie na siebie kredyt.

Sytuacja jest prosta, gdy zdolność kredytowa małżonka, który przejmuje nieruchomość i kredyt, na to pozwala. Wówczas, korzystając z instytucji przejęcia długu, można umówić się z bankiem, że dług przejmie jeden z małżonków.

Jeśli zdolność kredytowa małżonka na to pozwala, bank powinien się zgodzić, iż wyłącznie jeden z małżonków będzie kredytobiorcą.

Sytuacja najczęstsza

Bardzo często spotykam się z sytuacją, w której jeden z małżonków chce pozostać we wspólnej nieruchomości, głównie ze względu na dobro dzieci i chęć uniknięcia kolejnej po rozwodzie zmiany, jaką będzie przeprowadzenie się do innego miejsca.

Jest to sytuacja trudna wówczas, gdy małżonek ten nie posiada wystarczającej zdolności kredytowej, aby samodzielnie spłacać kredyt, a tym samym – przejąć dług. 

Odchodzący małżonek spłaca połowę kredytu

Miałam w swojej praktyce zawodowej sytuację, w której mężczyzna opuścił nieruchomość, pozostała w niej żona z dziećmi, jednak mężczyzna zobowiązał się spłacać dalej połowę kredytu, a swoją część nieruchomości, po zawarciu umowy rozdzielności majątkowej i uzyskaniu zgody sądu, podarował na rzecz dzieci. Cała konstrukcja i zawierane umowy (jeszcze przed orzeczeniem rozwodu, w toku sprawy rozwodowej) były dość skomplikowane w treści, jednak zakończyliśmy je pomyślnie.

Taki zabieg nie uwolnił zdolności kredytowej mężczyzny, jednak jego celem było głównie zabezpieczenie dzieci. [Alimenty>>] Bank wyraził stanowisko, iż jeśli kredyt będzie regularnie spłacany, wówczas nie widzi problemu, iż część nieruchomości zostanie podarowana na rzecz dzieci. Tę kwestię należało jednak uzgodnić z bankiem.

Powyższa sytuacja to jednak rzadkość, ponieważ najczęściej po rozwodzie stronie, która opuszcza wspólną nieruchomość, zależy na uwolnieniu się od obowiązku zapłaty zobowiązania. Trzeba pamiętać o tym, że celem rozwodu jest rozdzielnie, w tym ekonomiczne, małżonków, więc naturalnym wydaje się dążenie do zakończenia istnienia wszystkich możliwych zobowiązań. W takim scenariuszu strony powinny zgodzić się na sprzedaż nieruchomości i spłatę wspólnego zobowiązania, co zakończy ich związek, jak również związek z bankiem. Niestety nie istnieje tutaj rozwiązanie idealne, które uchroniłoby małżonków, a tym samym dzieci, przed przeprowadzką.

Muszę jeszcze dodać, że mimo pozornego podobieństwa, Twoja sytuacja, chociażby z uwagi na treść umowy kredytowej, może okazać się inna, dlatego każda sprawa powinna być rozpoznawana i planowana indywidualnie.

***

Poczytaj o opiece naprzemiennej >>  lub alimentach na małżonka >>.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 883 937 942e-mail: sekretariat@ggk-kancelaria.pl

Opieka naprzemienna

Aleksandra Gaczek04 lutego 2020Komentarze (0)

Temat budzący wielkie emocje. Z jednej strony prawo dziecka do jednakowo silnej relacji 
z matką, jak i z ojcem. Dodatkowo zasada, że nie rzeczy, a ludzie tworzą więzi, a pozytywne emocje są kluczem do szczęścia.

Z drugiej strony pytanie, kto chciałby mieć dwa domy, dwa łóżka, dwa biurka…

Jeśli jesteś osobą, która przeżyła rozwód lub jest na etapie postępowania rozwodowego 
i w tym właśnie momencie życia zastanawiasz się, jak uregulować kontakty Twojego dziecka 
z ojcem, lub matką, to jest tekst, który powinieneś przeczytać.

Może okazać się, że przytoczone poniżej regulacje spowodują u Ciebie inne spojrzenie.

W pierwszej kolejności chciałam zwrócić Twoją uwagę na równouprawnienie małżonków, które jest jednym z podstawowych założeń polskiego prawa rodzinnego. Ponadto przyjęta zasada dobra dziecka powoduje, że to przede wszystkim interes dziecka rozstrzyga o tym, jak rodzice i opiekunowie powinni wykonywać obowiązki wobec dzieci i w jakim kierunku powinny iść rozstrzygnięcia Sądów w sprawach rodzinnych.

Jeśli jednak chcesz orzeczenia opieki naprzemiennej wyłącznie z powodu chęci zapewnienia „równouprawnienia” stron w sytuacji porozwodowej – nie idź tą drogą, bo najważniejsze jest dobro Twojego dziecka, a opieka naprzemienna zostanie orzeczona, jeśli Sąd dojdzie do przekonania, iż taka regulacja leży w interesie dziecka.

Samo pojęcie „opieki naprzemiennej” nie zostało wprowadzone do KRiO, jednak znaleźć je możemy w ustawie z 11.2.2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, w treści której pojawiło się ono w art. 5 ust. 2a. Ustawa reguluje podstawy i sposób wypłaty świadczenia 500+. Ponadto możliwość orzekania przez Sądy o opiece naprzemiennej została wprowadzona w niektórych przepisach Kodeksu Postępowania Cywilnego.

Tym samym Sąd, mimo braku wyraźnej regulacji w KRiO, może orzec o opiece naprzemiennej rodziców zawsze, gdy zostało to uzgodnione między małżonkami, a ponadto w sytuacji, gdy będzie to korzystne z punktu widzenia dobra dziecka, nawet jeśli zgody obojga rodziców na taką regulację nie ma.

Przy ustanowieniu opieki naprzemiennej Sąd winien wziąć pod uwagę:

  • wiek dziecka i zdanie dziecka na ten temat, jeśli dziecko jest w wieku, który umożliwia wyrażenie swojego zdania,
  • zdolność i gotowość rodziców do współpracy ze sobą w sprawach dziecka,
  • sytuację życiową rodziców,
  • wreszcie względy czysto praktyczne, jak odległość między miejscami pracy i szkołą czy przedszkolem dziecka.

Wydaje się oczywistą okolicznością, iż dziecko nie powinno być narażone na zmianę szkoły z uwagi orzeczonej opieki naprzemiennej oraz nie powinno zmieniać grupy rówieśniczej, do której przynależy.

Moim zdaniem zawsze w sprawie, gdzie ma zostać orzeczona opieka naprzemienna z wniosku jednego z rodziców, powinien zostać dopuszczony dowód z opinii biegłych z zakresu psychologii. Jest to podstawa, ponieważ jedynie biegli psychologowie będą w stanie ocenić, czy orzeczenie opieki naprzemiennej będzie leżeć w interesie małoletniego dziecka stron.

Uważam, że dobrzy biegli będą również w stanie wyczuć, na ile przykładowo jeden rodzic stara się manipulować dzieckiem i czy postawa dziecka nie jest ukształtowana wyłącznie na skutek poczucia lojalności wobec głównego opiekuna. Jeśli opinia pokaże, że ma miejsce jednakowy lub porównywalny stopień emocjonalnego związania dziecka z każdym z rodziców i każdego rodzica z dzieckiem, a ponadto nie występują okoliczności wyłączające sprawowanie opieki naprzemiennej, Sąd winien orzec o opiece naprzemiennej.

***

Poczytaj o alimentach TUTAJ >>

 

 

Zdjęcie: Senjuti Kundu

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 883 937 942e-mail: sekretariat@ggk-kancelaria.pl

Zasadą jest, że alimenty dotyczą zaspokojenia bieżących potrzeb, kiedy więc możliwe jest dochodzenie alimentów za okres przeszły?

Alimenty za okres przeszły - dziewczynka na tle drzewWyobraź sobie przykładową sytuację – niezwykle zaangażowana matka kilkorga dzieci, bezpośrednio po urodzeniu kolejnego dziecka zostaje porzucona przez ojca. Nie zawierała związku małżeńskiego z ojcem dziecka, a ten odmawia uznania dziecka.

Matka, która jest bezpośrednio po porodzie, potrzebuje czasu, aby dojść do siebie i zebrać siły, aby wytoczyć odpowiednie powództwo. Początkowo, po kilku miesiącach po porodzie, wszczyna postępowanie o ustalenie ojcostwa, które jak wiemy trwa.

W wyroku sąd uznaje ojcostwo, zasądza alimenty na rzecz dziecka, ale od daty wniesienia pozwu. 

Pytanie, czy za okres od urodzenia małoletniego do daty, od której sąd zasądził alimenty, ojciec jest zwolniony z obowiązku łożenia na dziecko?

Od razu nasuwa się odpowiedź, że nie, przecież byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego.

Czy jednak na pewno?

Zgodnie z regulacją KRiO, muszą zaistnieć określone okoliczności, aby Sąd zasądził alimenty za okres przeszły. Przepis wskazuje, że Sąd zasądzi określoną kwotę, jeśli potrzeby małoletniego pozostały niezaspokojone.

O ile mogę sobie wyobrazić sytuację, w której np. taką potrzebą małoletniego byłoby nieprzeprowadzone leczenie ortodontyczne, stomatologiczne czy np. zabieg higienizacji jamy ustnej, tak trudno mi się zgodzić z tym przepisem w tym zakresie, iż chodzi wyłącznie o niezaspokojone potrzeby.

Niejasną dość sytuację wyprostował nieco Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 1998 roku, w którym wskazał, iż:

Dochodzenie alimentów za okres poprzedzający wytoczenie powództwa jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy potrzeby małoletniego pozostały niezaspokojone lub zostały zaciągnięte zobowiązania przez uprawnionego względem osoby trzeciej na pokrycie kosztów utrzymania lub wychowania.

Jak wynika z orzecznictwa, tylko w takim zakresie żądanie zasądzenia alimentów za czas przeszły może zostać uwzględnione.

W innym orzeczeniu z 2000 roku Sąd Najwyższy orzekł, iż:

Przy żądaniu świadczeń alimentacyjnych za okres wsteczny należy wykazać jakie usprawiedliwione potrzeby nie zostały zaspokojone, ewentualnie jakie zostały zaciągnięte zobowiązania na pokrycie takich potrzeb.

Powyższa regulacja i dokonana przez Sąd Najwyższy interpretacja wydaje się być kontrowersyjna.

Co więcej, rodzą się następujące pytania:

  • Jak należy interpretować obowiązek wykazania niezaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb?
  • Czy dziecko miało w danym czasie przykładowo nie dojadać?
  • Jak wykazać, jakie konkretnie potrzeby dziecka nie zostały zaspokojone?
  • I czy mogą to być wyłącznie zeznania strony, przecież to strona najlepiej wie, jakie potrzeby dziecka należałoby zaspokoić?
  • Czy powoływanie świadka na takie okoliczności nie będzie zabiegiem sztucznym?
  • Jak wykazać, iż w okresie objętym postepowaniem strona zaciągała na bieżąco zobowiązania w drobnych kwotach od osób najbliższych?

Nie jest to na pewno sprawa prosta, chociażby ze względów podatkowych… 

Przytoczona regulacja okazuje się być trudna pod kątem dowodowym, jednak w mojej ocenie Sądy winny spojrzeć na osoby uprawnione przychylnym okiem, w końcu to wyłącznie na ich barkach spoczywał ciężar osobistych starań związanych z opieką i wychowaniem, a ponadto zostały pozostawione same sobie z koniecznością utrzymania małoletniego dziecka.

***

Poczytaj o Funduszu Alimentacyjnym >>

Zdjęcie: Karl Fredrickson

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 883 937 942e-mail: sekretariat@ggk-kancelaria.pl